W środę przed południem wiele osób poczuło silne drgania gruntu – na tyle wyraźne, że w ciągu kilku minut media społecznościowe wypełniły się relacjami z różnych miejscowości regionu.
Wstrząsom towarzyszyły dźwięki przypominające huk lub grzmot
Mieszkańcy informowali o nagłych wstrząsach, które pojawiły się dwukrotnie. „Dwa razy bardzo odczuwalne – Rynarcice, gmina Rudna” – pisał jeden z internautów. Podobne sygnały napływały z innych miejscowości, m.in. z Siedlec w gminie Lubin, gdzie – jak relacjonowano – ziemia również „uderzyła” dwa razy.
Z relacji mieszkańców wynika, że wstrząsom towarzyszyły głośne dźwięki przypominające huk lub grzmot. W wielu domach i biurach zadrżały ściany, a przedmioty na półkach zaczęły się poruszać. Część osób, obawiając się poważnego zagrożenia, zdecydowała się natychmiast opuścić budynki.
Służby uspokajają, pojawiają się pierwsze komunikaty
Po kilku minutach od zdarzenia lokalne służby ratunkowe zaczęły odbierać zgłoszenia od mieszkańców. Pytano, co się stało i czy istnieje ryzyko kolejnych wstrząsów. Administracja kryzysowa szybko wydała komunikaty, w których apelowano o zachowanie spokoju i ostrożności.
Zalecono, aby unikać przebywania w pobliżu potencjalnie uszkodzonych budynków oraz zwrócić szczególną uwagę na bezpieczeństwo dzieci i osób starszych. Jednocześnie poinformowano, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana.
Dwie osoby poszkodowane
Jak potwierdziła KGHM Polska Miedź, w wyniku zdarzenia dwie osoby doznały obrażeń, jednak nie były one poważne.
– W wyniku zdarzenia powierzchowne obrażenia odniosły dwie osoby. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – przekazał Artur Newecki, rzecznik spółki.
Źródło wstrząsów pod ziemią
Po przeprowadzeniu wstępnych analiz ustalono, że przyczyną drgań były dwa silne wstrząsy w Zakładach Górniczych Lubin, należących do KGHM. Pierwszy z nich został zarejestrowany o godzinie 10:16, a drugi pojawił się minutę później. Informacje te potwierdziło m.in. Radio ESKA.
Wstrząsy, choć miały miejsce pod ziemią, były wyraźnie odczuwalne także na powierzchni – w Lubin oraz okolicznych miejscowościach.
Bezpośrednio po zdarzeniu zapadła decyzja o wycofaniu załogi z zagrożonego rejonu kopalni. Pracownicy zostali bezpiecznie ewakuowani, a teren objęto dodatkowymi pomiarami sejsmicznymi i stałym nadzorem.
Sytuacja pod kontrolą
Eksperci przypominają, że na Dolnym Śląsku podobne wstrząsy mogą być związane z intensywną działalnością górniczą. Każde takie zdarzenie jest jednak szczegółowo analizowane, żeby ocenić jego przyczyny i wykluczyć zagrożenie dla mieszkańców.
Służby zapewniają, że w razie nowych informacji będą one od razu przekazywane za pośrednictwem lokalnych mediów i systemów ostrzegania. Mieszkańców poproszono również o zgłaszanie wszelkich niepokojących sygnałów.







Napisz komentarz
Komentarze