Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 stycznia 2026 12:08
Reklama

Jak otworzyć kawiarnię i nie zwariować – rzeczy, o których nikt Ci nie powie

Otwarcie kawiarni brzmi jak spełnienie marzeń. Aromat espresso, przytulne wnętrze, stali klienci. Konto na insta ustawione. Rzeczywistość? Miesiąc po otwarciu siedzisz w pustym lokalu w środku tygodnia, wpatrując się w drogi ekspres i liczysz dni, ile jeszcze wytrzymasz. Bo nikt Ci nie powiedział, że prowadzenie kawiarni to przede wszystkim zarządzanie przepływem gotówki. A nie parzenie kawy.
  • 05.01.2026 09:10
Jak otworzyć kawiarnię i nie zwariować – rzeczy, o których nikt Ci nie powie

Zapomnij o "romantycznej wizji" – najpierw wszystko sobie policz

Większość ludzi zaczyna od wyobrażeń. Rustykalny klimat? Industrialny loft? Skandynawski minimalizm?

Źle zaczynasz.

Zrób inaczej: weź karty menu z najbliższych kawiarni. Zapisz ceny. Policz średni rachunek. Teraz pomnóż to przez liczbę stolików, którą planujesz. Pomnóż przez potencjalną rotację gości na dzień.

Wyszło mniej niż czynsz plus składki plus pensje plus towar?

Właśnie uratowałeś sobie kupę pieniędzy i nerwów.

Biznes plan kawiarni nie jest o tym, jak bardzo kochasz kawę. Jest o tym, czy liczby się spinają. Bo emocje nie płacą rachunków. Biznes plan restauracji musi być bezlitosny – jeśli matematyka nie działa na papierze, nie zadziała w “realu”.

Lokalizacja: nie płać za swoje ego

Centrum miasta. Parter. Witryna na główną ulicę. Brzmi świetnie?

Zapłacisz za to fortunę. Czynsz, który połknie większość tego, co zarobisz.

Teraz policz, ile musisz sprzedać kaw, żeby wyjść na zero. Podpowiem: dużo. Bardzo dużo.

Prawda o lokalizacji: najlepsze miejsce to nie tam, gdzie chciałbyś mieć kawiarnię. To tam, gdzie marża na produkcie pozwoli Ci przeżyć kiepskie miesiące.

Widziałem świetnie prosperujące kawiarnie w bocznych uliczkach. I bankrutujące w topowych punktach. Różnica? Koszty. Jeden właściciel płacił niewiele, drugi krocie. Obaj mieli podobny ruch. Zgadnij, który przetrwał.

Lepsza lokalizacja z niższym czynszem niż topowa z horrendalnym. Różnice możesz przeznaczyć na marketing małej kawiarni.

Wyposażenie: tu się rozstrzyga, czy będziesz spać spokojnie

Większość ludzi myśli o ekspresie. O młynku. O designie. 

Nikt nie myśli o np. zmywarce do kawiarni. 

Wyobraź sobie: sobota, popołudnie, pełny lokal, kolejka. Zmywarka pada. Kosze do zmywarek piętrzy się jak góra. Masz dwie opcje: zmywać ręcznie albo zamknąć wcześniej.

Obie opcje kosztują. Jedną tracisz czas, drugą klientów.

Dlatego przy sprzęcie gastronomicznym są dwie rzeczy, na których nie oszczędzam: profesjonalna zmywarka gastronomiczna i ekspres. Wszystko inne może być średniej klasy. Te dwie muszą działać bez zarzutu.

Najsprytniejsi właściciele, których znam? Wynajmują zamiast kupować. Zwłaszcza na początku. Przykład: serwis wynajmijzmywarke.pl – płacisz abonament, masz serwis w cenie, jak coś padnie – wymieniają. Zero stresu. I nie zamrażasz kapitału w sprzęcie, który może się zepsuć.

Bonus: wynajęty sprzęt to żadne zobowiązanie kredytowe. Pieniądze możesz włożyć w marketing. Albo po prostu przetrwać słabszy kwartał.

A jeśli już kupujesz – zmywarki gastronomiczne Winterhalter to najlepsza marka zmywarek w branży. Kupujesz je na lata, nie na rok. Niemiecka solidność, niezawodność, oszczędność wody. Nie masz kapitału lub po prostu nie chcesz ryzykować? Serwis wspomniany wyżej oferuje wynajem zmywarek właśnie tej bestsellerowej marki.

Dobra wyparzarka do naczyń, właściwe kosze do zmywarek, odpowiedni środek do czyszczenia sztućców – brzmi nudno, ale to różnica między "wszystko działa" a "znowu zmywam po zamknięciu ręcznie".

Marketing: Instagram nie spłaci Ci rachunków

Każdy nowy właściciel myśli, że zrobi coś viralowego i będą kolejki.

Nie będzie.

Wiesz, co naprawdę działa? Darmowa kawa dla firm w okolicy przez pierwszy tydzień. Serio. Idziesz do biur w promieniu spaceru i mówisz: "Hej, jesteśmy nowi, oto kuponik na kawę za darmo, spróbujcie".

Koszt? Niewielki. Zwrot? Połowa będzie zamawiać regularnie. Bo ludzie mają z głowy szukanie nowego miejsca, a Ty stajesz się ich stałym wyborem. Działa tu też psychologia, gdzie ludzie po prostu chcą się odwdzięczyć za gratis.

Albo: program dla stałych klientów od pierwszego dnia. Nie nudne "kup dziesięć, dostajesz jedenastą gratis". Zrób coś, co buduje nawyk: "Każda kawa rano taniej". I masz poranny najazd, kiedy inne kawiarnie świecą pustkami.

Pierwsze pół roku: albo przeżyjesz, albo nie

Większość kawiarni nie dożywa drugiego roku.

Dlaczego?

Bo właściciele wierzą w mit "zrób dobrze, a przyjdą". Otwierają w poniedziałek, czekają. We wtorek czekają. W środę zaczynają się martwić. W piątek sprawdzają, czy to normalne, że dzienny utarg kawiarni ledwo pokrywa podstawowe koszta.

Prawda jest brutalna: nikt nie czekał na Twoją kawiarnię. Jesteś kolejnym miejscem z kawą w mieście pełnym miejsc z kawą. Musisz walczyć o każdego gościa.

Pierwsze miesiące to nie czas na "budowanie marki". To czas na przetrwanie:

  • Kontroluj każdą wydaną złotówkę jak swoje ostatnie pieniądze
  • Testuj ceny – za niskie to śmierć, za wysokie też
  • Zmieniaj ofertę co miesiąc, patrz co się sprzedaje
  • Nie bój się zamknąć, jeśli liczby mówią, że "to bez sensu"

Ile zarabia właściciel kawiarni? Pierwsze miesiące? Raczej nic. Przepraszam, ale tak jest. Jeśli po roku wyciągasz z tego przyzwoitą pensję, jesteś w lepszej połowie. Właściciel małej kawiarni często zarabia mniej niż pracownik na etacie. Ale ma coś, czego etat nie da: własny biznes, który może być wart sporo za parę lat.

Albo nic. To też realny scenariusz.

Co robią ci, którzy przeżywają?

Rozmawiałem z właścicielem kawiarni, która przetrwała sporo lat. Jego sekret?

"Pierwszego dnia zrozumiałem, że nie jestem w branży kawowej. Jestem w biznesie wynajmu metrów kwadratowych, gdzie kawa to tylko pretekst".

Co to znaczy?

Nie sprzedawaj kawy. Sprzedawaj rozwiązanie problemu.

Student nie kupuje espresso. Kupuje miejsce do nauki z gniazdkiem i internetem. Freelancer nie kupuje cappuccino. Kupuje miejsce do pracy na godziny. Matka z wózkiem nie kupuje herbaty. Kupuje moment spokoju.

Jak to zmienia wszystko? Bo nagle rozumiesz, że Twoja konkurencja to nie inna kawiarnia. To przestrzeń coworkingowa, biblioteka, park, miejsce spotkań. I wtedy zaczynasz myśleć inaczej.

Kilka słów na koniec

Otwarcie kawiarni to nie hobby. To nie "zrealizuję marzenie". To ciężki biznes w jednej z najbardziej wymagających branż – gastronomii.

Jeśli chcesz "czegoś swojego" dla samego pomysłu – załóż bloga. Albo kanał.

Jeśli chcesz biznesu – zrób wszystko, o czym pisałem. I pomnóż to razy trzy. Bo zawsze jest trudniej niż myślisz.

Ale jeśli przeżyjesz pierwsze miesiące? Jeśli Twoja kawiarnia stanie się częścią życia ludzi z okolicy? Jeśli rano przychodzą ci sami goście, dostajesz "jak zawsze" bez pytania?

Wtedy to ma sens. Wtedy prowadzenie restauracji przestaje być walką o życie, a staje się budowaniem czegoś trwałego.

Tylko pamiętaj: dobra kawa to za mało. Potrzeba jeszcze matematyki, twardego myślenia i odrobiny szczęścia.

Reszta się ułoży. …Albo nie. ;p

Artykuł sponsorowany


zachmurzenie małe

Temperatura: -4°C Miasto: Szczecin

Ciśnienie: 1005 hPa
Wiatr: 3 km/h

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: AlaTreść komentarza: Wstyd żadnego fajnego koncertu miasto nie przygotowałoData dodania komentarza: 20.01.2026, 18:07Źródło komentarza: Harmonogram imprez WOŚP 2026 w ŚwinoujściuAutor komentarza: mieszkaniecTreść komentarza: Drogi Prezesie Spółdzielni, robi to co miasto powinno robić. Zarabianie kasy ? Skoro tak to Ciebie w oczy kole to zakasaj rękawy, napisz wnioski i zrealizuj je, pierwszy będę Ci bił brawo jak zrobisz wszystko zgdonie z wytycznymi z urzędu. Wiadomo, najłatwiej krytykować kogoś kto coś robi a samemu siedzieć i komentowaćData dodania komentarza: 29.12.2025, 21:49Źródło komentarza: Nowy magazyn żywności Fundacji Speak Up oficjalnie otwartyAutor komentarza: Prezes SpółdzielniTreść komentarza: a co takiego dobrego robi ta niby funadacja dla miasta?> Zarabianie kasy nie ma nic wspólnego z robieniem czegokolwiek dobrego dla miastaData dodania komentarza: 25.12.2025, 08:53Źródło komentarza: Nowy magazyn żywności Fundacji Speak Up oficjalnie otwartyAutor komentarza: mieszkaniecTreść komentarza: Brawo Fundacja, robicie wiele dobrego dla tego miasta. Nie dajcie sięData dodania komentarza: 11.12.2025, 19:05Źródło komentarza: Nowy magazyn żywności Fundacji Speak Up oficjalnie otwartyAutor komentarza: IrenaTreść komentarza: To ma sens,popieram. ale jezeli chodzi o groszowki to 1,2,5 groszy powinno ulec likwidacji natychmiast a te kretynskie ceny z koncowka,0,99 groszy wreszcie zniklyby ze sklepow, zaokraglajac do 1 zl.Data dodania komentarza: 9.12.2025, 16:47Źródło komentarza: Złotówka z nowym oznaczeniem? Znany ekonomista jest na takAutor komentarza: bolekTreść komentarza: A w szkole nie nauczyli, że nieznajomość prawa szkodzi? I że trzeba prawa przestrzegać i je stosować, widocznie też nie. Stąd chyba te obawy?Data dodania komentarza: 26.11.2025, 11:10Źródło komentarza: Rozmowy na czasie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama