Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 marca 2026 22:56
Reklama

Żart z kancelarii premiera może skończyć się więzieniem. Trzy lata za fakturę na prezerwatywy

Miał być żart i test systemu e-faktur. Skończyło się zarzutami i groźbą kary do 3 lat więzienia.

Tomasz Sidorczuk z Bielska-Białej usłyszał zarzuty po tym, jak w aptece poprosił o wystawienie faktury na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.

Fikcyjna faktura i viral w sieci

Mężczyzna kupił prezerwatywy i podał NIP KPRM jako dane nabywcy. Całą sytuację nagrał, a film opublikował na TikToku. Nagranie szybko stało się viralem – w krótkim czasie obejrzało je ponad milion osób.

Autor tłumaczył, że chciał w ten sposób zwrócić uwagę na potencjalne problemy związane z funkcjonowaniem Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF). Jego zdaniem system pozwala na wystawienie faktury na dowolny podmiot bez jego wiedzy, co może prowadzić do nadużyć i konieczności ręcznego wyjaśniania sprawy przez instytucje.

Interweniowała skarbówka

Sprawą zajął się Śląski Urząd Celno-Skarbowy. Sidorczuk usłyszał już zarzut podżegania do wystawienia nierzetelnej faktury, czyli dokumentu zawierającego nieprawdziwe dane. Zgodnie z przepisami Kodeksu karnego skarbowego grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Podkreśla, że wartość podatku VAT z zakupu wynosiła zaledwie 89 groszy i uważa, że reakcja organów państwa jest nieproporcjonalna do skali czynu. Twierdzi również, że jego działanie miało charakter społecznego eksperymentu.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 6°C Miasto: Szczecin

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 11 km/h

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama