Kolejne rządy ignorują ten problem, a do ekonomicznej wojny z niezależnymi mediami dołączyli samorządowcy. Standard misji – nie publicznej, a tej propagandowej, ukształtowany został przez nich lata temu, a dzięki bezczynności parlamentu jest sukcesywnie umacniany.
Między słowem a czynem jest PRZEPAŚĆ
Od lat lokalne media biją na alarm, bo rynek reklamowy, który przez lata był systemowym źródłem ich utrzymania przestał istnieć. Nie jest to twierdzenie płynące tylko z ust niezależnych nadawców i wydawców. Na alarm biją medioznawcy, ekonomiści, organizacje pozarządowe.
- Dzisiaj, 15:02
Reklama







Napisz komentarz
Komentarze