Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 15:25
Reklama

Cyfrowa Polska goni cyfrową zagranicę. Gdzie jesteśmy?

Specjaliści nie maja wątpliwości: polska szkoła dopiero zaczyna korzystać z nowoczesnych technologii. Nauczyciele są większymi optymistami. Jak mówią – widać postęp.
Cyfrowa Polska goni cyfrową zagranicę. Gdzie jesteśmy?

Autor: Pixabay

Informatyczny przewrót w edukacji jako pierwszy zapowiedział premier Donald Tusk. Był rok 2008. Cztery lata później pilotażowo wdrożono „Cyfrową szkołę”. Koszt wstępnie oszacowano na ponad 60 mln zł.

Kolejny rząd uruchomił kolejny program: „Aktywna tablica”. Na sprzęt, szkolenie uczniów i nauczycieli z technologii informacyjno-komunikacyjnych przeznaczono prawie 280 mln zł. Wprowadzono też program budowy publicznej sieci telekomunikacyjnej, żeby szkoły mogły zostać podłączone do bezpłatnego i bezpiecznego internetu. Teraz popularnością cieszą się „Laboratoria przyszłości”.

Choć inicjatyw jest więcej i są realizowane z różnymi skutkami, to wydawało się, że w sumie pomogą dogonić „cyfrową” zagranicę. Okazuje się jednak, że to wciąż za mało, żeby polskie szkoły mogły się równać z zachodnioeuropejskimi. Wszystkie słabości brutalnie obnażyła pandemia, która pokazała że wielu uczniów i nauczycieli jest technologicznie upośledzonych.

Jednocześnie pandemia okazała się tym, co przyspieszyło cyfryzację polskich szkół. Przejście na zdalny tryb nauki wymusiło szybką „reformę” systemu edukacji. Z jednej strony młodzież w większym stopniu zaczęła pracować z wykorzystaniem urządzeń IT (blisko połowa uczniów i nauczycieli w dni robocze spędzała w internecie minimum 6 godzin dziennie!).

Z drugiej strony edukacyjna „rewolucja” uwidoczniła skalę niedoborów, m.in. brak wystarczających kompetencji cyfrowych czy niedostatecznie rozwiniętą infrastrukturę technologiczną. To sprawiło, że część dzieci zaczęło „płacić” podatek od cyfrowej biedy, nie radząc sobie z oderwaniem od nauki stacjonarnej.

Wojciech Sak, wiceprezes Vulcana (polskiej firmy zajmującej się kompleksową komputeryzacją szkolnictwa) i dyrektor rozwoju biznesu w Nowej Erze (razem tworzących największy w Polsce edtech), w rozmowie z Newserią Biznes podkreśla, że jesteśmy na bardzo początkowym etapie wykorzystywania w szkolnictwie nowoczesnych technologii (jak wirtualna rzeczywistość czy druk 3D), w tym masowego zastosowania ich do wspierania pracy z uczniami mającymi specjalne potrzeby edukacyjne. A wyzwań jest coraz więcej – tym bardziej że do szkół podstawowych już wkroczyło pokolenie Alfa (osoby urodzone po 2010 roku), których potrzeby są zupełnie inne niż ich poprzedników z pokolenia Z. Pomóc w tym mogą właściwie wykorzystywane technologie cyfrowe.

Czy polskie szkoły są do tego przygotowane?

– W polskich szkołach widać postęp technologiczny – uważa Agata Bartkiewicz, dyrektorka Centrum Szkolenia Lotniczego. Technikum Lotniczego w Nagoszewie koło Ostrowi Mazowieckiej. – Jest coraz więcej laptopów czy tabletów, z których mogą korzystać uczniowie i nauczyciele. To z pewnością dobry kierunek, ponieważ dziś nie można skutecznie przygotowywać młodych ludzi (nastolatków 3.0.) do dorosłego życia, nie bazując na świecie cyfrowym. Dla młodzieży jest to przecież naturalne środowisko.

Z raportu Komisji Europejskiej dotyczącym postępu cyfrowego Polska zajęła 24 miejsce na 27 krajów UE.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 12°C Miasto: Szczecin

Ciśnienie: 1030 hPa
Wiatr: 13 km/h

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Barbara Michalska Treść komentarza: Szanowni Panstwo, padło w rozmowie parę cennych haseł. M.in. o korzystaniu z wiedzy u źródeł. Zachęcam oboje z panstwa radnych o osobiste korzystanie z tej zasady i dopiero potem dyskusje nad faktami. Rozumiem, że tematów jest bardzo dużo i trudno wszystko zweryfikować. Ja skupiam się głównie nad tymi, które są mi bliskie zawodowo. I podaję informacje sprawdzone, które mogą stanowić podstawę do podejmowania dobrych decyzji. Wcześniej dyskutuję nad nimi w gronie radnych i władz. Dobrze gdyby ktoś odniosł się do faktów przeze mnie podanych na tacy, opartych na dokumentach i specjalistycznej wiedzy. Problem, że tej dyskusji często nie ma. A nie ma jej tam, gdzie brakuje argumentów i wtedy rozpoczynają się personalne ataki. Tego stwierdzenia zabrakło w programie. Współpraca polega na dyskusji nad merytorycznymi sprawami, a nie ocenianiu i atakowaniu rozmówcy. Odkąd pełnię funkcję radnej odnoszę sie do spraw poruszanych przez obecne wladze w różny sposób - pozostając wiele uchwal i decyzjj, ale też zglaszajac uwagi do propozycji uchwał, ktore uważam za wadliwe. A tę wadliwość wykazuje argumentami. Prostuję też bardzo dużo nieprawdziwych informacji. Robię to na komisjach, na sesjach ale tez na FB. Tym samym komunikatorze, który powszechnie i intensywnie wykorzystują obecne władze, gdzie wielokrotnie wprowadzają mieszkanców w błąd, co stwierdzam z ogromną przykrością. Niestety o chociażby jednym przykładzie dezinformacji nie porozmawiano w audycji, sprowadzają cala sprawę do zwykłej kłótni. Nie taki cel mają moje wypowiedzi, co łatwo jest zweryfikować. Zachęcam do weryfikacji ostatniego artykułu z biuletynu miejskiego ws planu zagospodarowania przy ul. Uzdrowiskowej. Ja stwierdzam w nim wiele niespójności i nieprawdziwych informacji. Czekam na merytoryczną dyskusję w tym temacie opartą na dokumentach. Autor artykułu bez wątpienia tej pracy nie wykonał. Czy opieranie zarządzania miastem na manilpulacjach to dobra podstawa do budowania naszej lokalnej społeczności? Czy sami nie możemy sprawdzać prawdomowności i profesjonalizmu działania wladz? Służby mają za nas to robić? Te służby mają co robić w wielu innych obszarach. Szanujmy je. Radni mają wszelkie narzędzia, aby we własnym zakresie i uczciwie zbadać niemal każdą sprawę. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 09:27 Źródło komentarza: ROZMOWY NA CZASIE - Joanna Pawłowska i Leszek Waga Autor komentarza: vbvnbm Treść komentarza: cieplawoda =glony i syf Data dodania komentarza: 23.09.2026, 22:09 Źródło komentarza: Temat Tygodnia. Piotr Piwowarczyk o sezonie turystycznym i planach ŚOT Autor komentarza: Nastoyka Treść komentarza: Nazywam się Nastoyka. Kiedyś często dawałam się nabierać na oszustów, a konkretnie brokerów. Później chciałam wypłacić pieniądze i zaczęłam szukać firm, które to robią. Natknęłam się na firmę Broker Tribunal. Wydawała się całkiem poważna, z wieloma pozytywnymi opiniami, a zapłatę przyjmują dopiero po wykonaniu zlecenia. Dwa miesiące później, kiedy dałam tym dziwakom 3000 dolarów, zdałam sobie sprawę, że nie ma zwrotu. Jak to mówią, darmowy ser tylko w pułapce na myszy. Mimo to udało mi się odzyskać ciężko zarobione pieniądze, nie tylko od brokera, ale także od firmy Broker Tribunal. Jeśli potrzebujesz bezpłatnej konsultacji na temat brokera lub firm zajmujących się wypłatą, napisz na adres e-mail „[email protected]”. Chętnie pomogą w każdy możliwy sposób, jak sami piszą „[email protected]”. Data dodania komentarza: 23.08.2026, 00:02 Źródło komentarza: Zostałeś oszukany? Jest sposób na szybkie odzyskanie pieniędzy Autor komentarza: Kierowca Treść komentarza: Jak można tak traktować ludzi żeby na parking nie Można było wjechać bo Agatowska sobie bramownice wymyśliła - w końcu jakoś sukces :))))) Data dodania komentarza: 1.06.2026, 15:21 Źródło komentarza: Rozmowy na czasie – Jarosław Włodarczyk oraz Karolina Romańska Autor komentarza: Tadeusz Treść komentarza: Postawić bramownice najlepiej przed wjazdem do tunelu i na granicach .... problem z głowy a i przed promami - Tego by Bareja nie wymyślił. Data dodania komentarza: 25.05.2026, 22:31 Źródło komentarza: Rozmowy na czasie – Jarosław Włodarczyk oraz Karolina Romańska
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama