Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 10:38
Reklama

Dlaczego Polacy tak często biją dzieci? Nie dla bólu, dla otrzeźwienia [SONDAŻ]

Teoretycznie jesteśmy przeciwko fizycznemu karaniu dzieci. Tyle deklaracje. W rzeczywistości rośnie liczba osób, które stosują kary cielesne wobec swoich dzieci.
Dlaczego Polacy tak często biją dzieci? Nie dla bólu, dla otrzeźwienia [SONDAŻ]

Autor: iStock

Kiedyś jako anegdota krążyła opowieść o wybitnej aktorce Krystynie Jandzie, przeciwniczce przemocy fizycznej wobec dzieci, która natknęła się w parku na matkę bijąca swoje dziecko. Podbiegła do kobiety w furii i wymierzyła jej ostry policzek. I zapytała: – Boli?

Takie obrazki na ulicach, w parkach, na placach zabaw nie są rzadkością. Oprócz tzw. klapsów wściekłe rodzicielki drą się niekiedy tak, że postronnym obserwatorom cierpnie skóra. A co czuje dziecko?

Bo nie potrafiłem się powstrzymać

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę zbadała „Postawy wobec kar fizycznych i ich stosowanie” matek i ojców. Co z nich wynika?

- 59 proc. badanych uznało, że bicie dzieci jako kara nigdy nie powinno być stosowane (w 2017 r - 49 proc.).

- 31 proc. ankietowanych stwierdziło, że są sytuacje, kiedy jest ona usprawiedliwiona.

- 6 proc. badanych uważa, że bicie dzieci może być stosowane, gdy rodzic uzna, że będzie skuteczne.

Fundacja poszła jednak dalej i zbadała, ile osób w rzeczywistości stosuje kary fizyczne wobec dzieci. Wyniki są niewesołe.

- 70 proc. rodziców co najmniej kilkakrotnie karciło swoje dzieci słownie (w 2017 było to 55 proc.) i stosowało zakazy i ograniczenia.

- 39 proc. więcej niż jednokrotnie dyscyplinowało swoje dzieci karami cielesnymi.

- 6 proc. rodziców podało, że często stosuje dyscyplinowanie fizyczne swoich dzieci.

Rodzice zapytani o powody stosowania kar fizycznych, mówili o zdenerwowaniu i o tym, że nie potrafili się powstrzymywać (38 proc.), że chcieli nauczyć dzieci dyscypliny (18 proc.) i że uznali to za skuteczną metodę (17 proc).

Ojcowie częściej niż matki używają przemocy

Jako najczęstszą metodę dyscyplinowania dziecka badani podali:

- karcenie klapsem - 36 proc.,

- bicie ręką (14 proc.), 

- bicie pasem (7 proc.), 

- ciągnięcie dziecka za włosy lub ucho (5 proc.), 

- szczypanie (5 proc.),

- bicie w twarz (5 proc.).

Aż 13 proc. osób, które stosowały kary fizyczne, przyznało, że zdarzyło się im po uderzeniu zostawić ślady na skórze dziecka. 

– Ja sam też synowi parę razy dałem klapsa. Ale nie na dzień dobry, tylko po jakimś czasie, jak człowiek tłumaczy, a on nie reaguje, może żeby go otrzeźwić bardziej. Ale mówię, nie dla bólu, tylko dla otrzeźwienia może bardziej. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale tak to rozumiem – powiedział jeden z badanych ojców.

– Ja jestem przeciwna, ale przyznam się, że zdarzyło mi się parę razy, już w takiej bezsilności dać tego klapsa. No, ale potem wyrzuty sumienia są straszne, chociaż one na szczęście nawet nie pamiętały tego, więc trochę mnie to pocieszyło, że może nie będą mieć jakiejś tam traumy z tego powodu – uważa matka z małej miejscowości.

Z badania wynika, że to ojcowie częściej niż matki krytykowali swoje dzieci (51 proc./35 proc.), grozili im (31 proc./23 proc.), ciągnęli je za włosy lub ucho (8 proc./4 proc.), bili je ręką (17 proc./11 proc.). 



 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 10°C Miasto: Szczecin

Ciśnienie: 1030 hPa
Wiatr: 13 km/h

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Barbara Michalska Treść komentarza: Szanowni Panstwo, padło w rozmowie parę cennych haseł. M.in. o korzystaniu z wiedzy u źródeł. Zachęcam oboje z panstwa radnych o osobiste korzystanie z tej zasady i dopiero potem dyskusje nad faktami. Rozumiem, że tematów jest bardzo dużo i trudno wszystko zweryfikować. Ja skupiam się głównie nad tymi, które są mi bliskie zawodowo. I podaję informacje sprawdzone, które mogą stanowić podstawę do podejmowania dobrych decyzji. Wcześniej dyskutuję nad nimi w gronie radnych i władz. Dobrze gdyby ktoś odniosł się do faktów przeze mnie podanych na tacy, opartych na dokumentach i specjalistycznej wiedzy. Problem, że tej dyskusji często nie ma. A nie ma jej tam, gdzie brakuje argumentów i wtedy rozpoczynają się personalne ataki. Tego stwierdzenia zabrakło w programie. Współpraca polega na dyskusji nad merytorycznymi sprawami, a nie ocenianiu i atakowaniu rozmówcy. Odkąd pełnię funkcję radnej odnoszę sie do spraw poruszanych przez obecne wladze w różny sposób - pozostając wiele uchwal i decyzjj, ale też zglaszajac uwagi do propozycji uchwał, ktore uważam za wadliwe. A tę wadliwość wykazuje argumentami. Prostuję też bardzo dużo nieprawdziwych informacji. Robię to na komisjach, na sesjach ale tez na FB. Tym samym komunikatorze, który powszechnie i intensywnie wykorzystują obecne władze, gdzie wielokrotnie wprowadzają mieszkanców w błąd, co stwierdzam z ogromną przykrością. Niestety o chociażby jednym przykładzie dezinformacji nie porozmawiano w audycji, sprowadzają cala sprawę do zwykłej kłótni. Nie taki cel mają moje wypowiedzi, co łatwo jest zweryfikować. Zachęcam do weryfikacji ostatniego artykułu z biuletynu miejskiego ws planu zagospodarowania przy ul. Uzdrowiskowej. Ja stwierdzam w nim wiele niespójności i nieprawdziwych informacji. Czekam na merytoryczną dyskusję w tym temacie opartą na dokumentach. Autor artykułu bez wątpienia tej pracy nie wykonał. Czy opieranie zarządzania miastem na manilpulacjach to dobra podstawa do budowania naszej lokalnej społeczności? Czy sami nie możemy sprawdzać prawdomowności i profesjonalizmu działania wladz? Służby mają za nas to robić? Te służby mają co robić w wielu innych obszarach. Szanujmy je. Radni mają wszelkie narzędzia, aby we własnym zakresie i uczciwie zbadać niemal każdą sprawę. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 09:27 Źródło komentarza: ROZMOWY NA CZASIE - Joanna Pawłowska i Leszek Waga Autor komentarza: vbvnbm Treść komentarza: cieplawoda =glony i syf Data dodania komentarza: 23.09.2026, 22:09 Źródło komentarza: Temat Tygodnia. Piotr Piwowarczyk o sezonie turystycznym i planach ŚOT Autor komentarza: Nastoyka Treść komentarza: Nazywam się Nastoyka. Kiedyś często dawałam się nabierać na oszustów, a konkretnie brokerów. Później chciałam wypłacić pieniądze i zaczęłam szukać firm, które to robią. Natknęłam się na firmę Broker Tribunal. Wydawała się całkiem poważna, z wieloma pozytywnymi opiniami, a zapłatę przyjmują dopiero po wykonaniu zlecenia. Dwa miesiące później, kiedy dałam tym dziwakom 3000 dolarów, zdałam sobie sprawę, że nie ma zwrotu. Jak to mówią, darmowy ser tylko w pułapce na myszy. Mimo to udało mi się odzyskać ciężko zarobione pieniądze, nie tylko od brokera, ale także od firmy Broker Tribunal. Jeśli potrzebujesz bezpłatnej konsultacji na temat brokera lub firm zajmujących się wypłatą, napisz na adres e-mail „[email protected]”. Chętnie pomogą w każdy możliwy sposób, jak sami piszą „[email protected]”. Data dodania komentarza: 23.08.2026, 00:02 Źródło komentarza: Zostałeś oszukany? Jest sposób na szybkie odzyskanie pieniędzy Autor komentarza: Kierowca Treść komentarza: Jak można tak traktować ludzi żeby na parking nie Można było wjechać bo Agatowska sobie bramownice wymyśliła - w końcu jakoś sukces :))))) Data dodania komentarza: 1.06.2026, 15:21 Źródło komentarza: Rozmowy na czasie – Jarosław Włodarczyk oraz Karolina Romańska Autor komentarza: Tadeusz Treść komentarza: Postawić bramownice najlepiej przed wjazdem do tunelu i na granicach .... problem z głowy a i przed promami - Tego by Bareja nie wymyślił. Data dodania komentarza: 25.05.2026, 22:31 Źródło komentarza: Rozmowy na czasie – Jarosław Włodarczyk oraz Karolina Romańska
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama