Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 31 października 2026 07:02
Reklama

Na przejście wchodzą „na ślepo”. Czy piesi na pewno zawsze mają pierwszeństwo?

Przepisy dotyczące pierwszeństwa pieszych wchodzących na przejście nieźle namieszały. Są tak nieprecyzyjne, że gubią się w nich nawet posłowie partii rządzącej, które je wprowadziła.

Poseł PiS Artur Szałabawka złożył niedawno interpelację do ministra infrastruktury w sprawie problemu korków drogowych powodowanych przez pieszych. 

Piesi wchodzą „na ślepo”

Szałabawka twierdzi, że przepisy, które postawiły pieszego na uprzywilejowanej pozycji, doprowadziły do sytuacji, w której ci wchodzą na pasy, nie sygnalizując kierowcom swoich zamiarów. W miejscach o dużym natężeniu ruchu takie zachowanie prowadzi do korków drogowych. Te pojawiają się również na ulicach przyległych do głównych arterii, zwłaszcza w centrach miast.

Szczególnie problematyczne są rzekomo skrzyżowania, na których ruch pojazdów odbywa się wokół wyspy centralnej, przez którą przebiega dwutorowy ruch tramwajów. Z kolei piesi mają dostęp do kilku punktów na wyspie, często przedzielonych ścieżkami rowerowymi. 

Dlatego pytam: kiedy zostaną podjęte działania legislacyjne w celu wprowadzenia rozwiązań dla pieszych, które pomogą poprawić płynność ruchu na tego typu skrzyżowaniach? – zapytał poseł Artur Szałabawka.

Poseł pyta, ministerstwo odpowiada 

Na interpelację Szałabawki odpowiedział Rafał Weber, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury. Stwierdził on, że „nie widzi żadnych przesłanek, które by sugerowały, że inicjatywa legislacyjna w zakresie przedstawionym w interpelacji posła Artura Szałabawki jest uzasadniona”. Innymi słowy, ministerstwo nie planuje wprowadzać zmian w obecnych przepisach. 

W uzasadnieniu Weber dodał, że interpelacja zawiera nieprecyzyjne stwierdzenie, ponieważ napisano w niej, że „jedną z rewolucyjnych zmian podczas niedawnej nowelizacji przepisów ruchu drogowego było wprowadzenie pierwszeństwa pieszego przed wejściem na przejście dla pieszych”. 

– Chciałbym podkreślić, że ustawa (...) wprowadziła przepisy mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa pieszych na drogach poprzez nałożenie na kierowcę obowiązku nienarażania na niebezpieczeństwo pieszego, który znajduje się na przejściu lub wchodzi na nie. Zgodnie z tymi przepisami pieszy wchodzący na przejście dla pieszych ma pierwszeństwo przed pojazdem, z wyjątkiem tramwaju – stwierdził Rafał Weber.

Jak interpretować przepisy?

Z odpowiedzi Rafała Webera wynika, że pieszy stojący przed przejściem dla pieszych nie ma pierwszeństwa przed samochodem. Nie ma go, bo nie może go mieć. Pieszy nabywa pierwszeństwo dopiero w momencie wejścia na przejście. Jednak artykuł 14. Ustawy Prawo o ruchu drogowym zabrania wchodzenia na jezdnię lub drogę dla rowerów bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych.

Każdy artykuł jest równie ważny, a oba wzajemnie się nie wykluczają. Z tego wynika, że pieszy może wejść na przejście, jeżeli nie wchodzi bezpośrednio przed pojazd. Z kolei jeśli wejdzie na przejście, ma pierwszeństwo przed nadjeżdżającymi.

To oznacza, że celem wprowadzonych zmian w przepisach było przyznanie pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na jezdnię i nic więcej. W ustawie nie określono, że pieszy wchodzący na jezdnię to taki, który robi krok na przejście, bo uznano, że nie ma takiej potrzeby. Szybko jednak okazało się, że taki zapis jest potrzebny.

Brak precyzji sprawił, że nawet policjanci, niektórzy sędziowie i eksperci ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego pogubili się w interpretacji przepisów. W informacyjnym zgiełku głos ministerstwa wyjaśniający, że pieszy stojący przed przejściem – i niewchodzący na nie – nie ma pierwszeństwa został zignorowany.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 9°C Miasto: Szczecin

Ciśnienie: 1030 hPa
Wiatr: 11 km/h

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Barbara Michalska Treść komentarza: Szanowni Panstwo, padło w rozmowie parę cennych haseł. M.in. o korzystaniu z wiedzy u źródeł. Zachęcam oboje z panstwa radnych o osobiste korzystanie z tej zasady i dopiero potem dyskusje nad faktami. Rozumiem, że tematów jest bardzo dużo i trudno wszystko zweryfikować. Ja skupiam się głównie nad tymi, które są mi bliskie zawodowo. I podaję informacje sprawdzone, które mogą stanowić podstawę do podejmowania dobrych decyzji. Wcześniej dyskutuję nad nimi w gronie radnych i władz. Dobrze gdyby ktoś odniosł się do faktów przeze mnie podanych na tacy, opartych na dokumentach i specjalistycznej wiedzy. Problem, że tej dyskusji często nie ma. A nie ma jej tam, gdzie brakuje argumentów i wtedy rozpoczynają się personalne ataki. Tego stwierdzenia zabrakło w programie. Współpraca polega na dyskusji nad merytorycznymi sprawami, a nie ocenianiu i atakowaniu rozmówcy. Odkąd pełnię funkcję radnej odnoszę sie do spraw poruszanych przez obecne wladze w różny sposób - pozostając wiele uchwal i decyzjj, ale też zglaszajac uwagi do propozycji uchwał, ktore uważam za wadliwe. A tę wadliwość wykazuje argumentami. Prostuję też bardzo dużo nieprawdziwych informacji. Robię to na komisjach, na sesjach ale tez na FB. Tym samym komunikatorze, który powszechnie i intensywnie wykorzystują obecne władze, gdzie wielokrotnie wprowadzają mieszkanców w błąd, co stwierdzam z ogromną przykrością. Niestety o chociażby jednym przykładzie dezinformacji nie porozmawiano w audycji, sprowadzają cala sprawę do zwykłej kłótni. Nie taki cel mają moje wypowiedzi, co łatwo jest zweryfikować. Zachęcam do weryfikacji ostatniego artykułu z biuletynu miejskiego ws planu zagospodarowania przy ul. Uzdrowiskowej. Ja stwierdzam w nim wiele niespójności i nieprawdziwych informacji. Czekam na merytoryczną dyskusję w tym temacie opartą na dokumentach. Autor artykułu bez wątpienia tej pracy nie wykonał. Czy opieranie zarządzania miastem na manilpulacjach to dobra podstawa do budowania naszej lokalnej społeczności? Czy sami nie możemy sprawdzać prawdomowności i profesjonalizmu działania wladz? Służby mają za nas to robić? Te służby mają co robić w wielu innych obszarach. Szanujmy je. Radni mają wszelkie narzędzia, aby we własnym zakresie i uczciwie zbadać niemal każdą sprawę. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 09:27 Źródło komentarza: ROZMOWY NA CZASIE - Joanna Pawłowska i Leszek Waga Autor komentarza: vbvnbm Treść komentarza: cieplawoda =glony i syf Data dodania komentarza: 23.09.2026, 22:09 Źródło komentarza: Temat Tygodnia. Piotr Piwowarczyk o sezonie turystycznym i planach ŚOT Autor komentarza: Nastoyka Treść komentarza: Nazywam się Nastoyka. Kiedyś często dawałam się nabierać na oszustów, a konkretnie brokerów. Później chciałam wypłacić pieniądze i zaczęłam szukać firm, które to robią. Natknęłam się na firmę Broker Tribunal. Wydawała się całkiem poważna, z wieloma pozytywnymi opiniami, a zapłatę przyjmują dopiero po wykonaniu zlecenia. Dwa miesiące później, kiedy dałam tym dziwakom 3000 dolarów, zdałam sobie sprawę, że nie ma zwrotu. Jak to mówią, darmowy ser tylko w pułapce na myszy. Mimo to udało mi się odzyskać ciężko zarobione pieniądze, nie tylko od brokera, ale także od firmy Broker Tribunal. Jeśli potrzebujesz bezpłatnej konsultacji na temat brokera lub firm zajmujących się wypłatą, napisz na adres e-mail „[email protected]”. Chętnie pomogą w każdy możliwy sposób, jak sami piszą „[email protected]”. Data dodania komentarza: 23.08.2026, 00:02 Źródło komentarza: Zostałeś oszukany? Jest sposób na szybkie odzyskanie pieniędzy Autor komentarza: Kierowca Treść komentarza: Jak można tak traktować ludzi żeby na parking nie Można było wjechać bo Agatowska sobie bramownice wymyśliła - w końcu jakoś sukces :))))) Data dodania komentarza: 1.06.2026, 15:21 Źródło komentarza: Rozmowy na czasie – Jarosław Włodarczyk oraz Karolina Romańska Autor komentarza: Tadeusz Treść komentarza: Postawić bramownice najlepiej przed wjazdem do tunelu i na granicach .... problem z głowy a i przed promami - Tego by Bareja nie wymyślił. Data dodania komentarza: 25.05.2026, 22:31 Źródło komentarza: Rozmowy na czasie – Jarosław Włodarczyk oraz Karolina Romańska
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama