Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 05:11
Reklama

Płacą fortunę za połamanie kości. Wszystko dla kilku dodatkowych centymetrów wzrostu

W niektórych przypadkach możliwe jest wydłużenie nóg nawet o 15 cm. Lekarze wykorzystują w tym celu metodę, która kiedyś pomagała leczyć m.in. nierówność kończyn.
Płacą fortunę za połamanie kości. Wszystko dla kilku dodatkowych centymetrów wzrostu

Autor: iStock / screen Twitter Medicos (Official Account)

W dzisiejszych czasach nikogo już nie dziwią powiększone piersi czy usta, doczepione włosy, permanentny makijaż ani twarz gładka od botoksu. Choć mogłoby się wydawać, że żadne modyfikacje ciała nie są już w stanie zszokować ludzi, okazuje się, że jest grupa osób, którzy dla wyglądu i własnego poczucia spełnienia są w stanie zrobić naprawdę niewyobrażalne rzeczy.

Na świecie raczkuje już nowa moda, która – choć jest naprawdę potężną i niebezpieczną ingerencją w ciało – przez niektórych traktowana jest jak zwykły zabieg kosmetyczny. Chodzi o wykorzystanie aparatu Lizarowa, który dotychczas pomagał pacjentom z nierównością kończyn. Teraz – za niemałą opłatą – ochotnicy zakładają go tylko po to, żeby „urosnąć” o kilka centymetrów wzrostu.

Dlaczego jest to tak bardzo kontrowersyjne? Metoda leczenia Lizarowa początkowo polegała na założeniu specjalnego przyrządu tam, gdzie doszło do złamania kości. Dzięki umocowanym na zewnątrz prętom, noga była ustabilizowana w sposób, który pozwalał na szybsze zrastanie się kości. Z czasem okazało się, że aparat może pełnić jeszcze jedną funkcję. Wyjaśniając w dużym skrócie, jeśli za jego pomocą kości będą się od siebie oddalały, pomiędzy nimi powstanie nowa tkanka kostna. Oznacza to, że kończyna stanie się dłuższa.

To odkrycie było prawdziwą rewolucją, bo choć wcześniej wydawało się to niemożliwe, pacjenci z karłowatością lub krótszą jedną z nóg dostali szansę na leczenie przypadłości. W ostatnim czasie działanie aparatu Lizarowa doceniły jednak również osoby całkowicie zdrowe, które po prostu chciałyby być wyższe. Żeby jednak mogło się tak stać, pacjenci-ochotnicy muszą najpierw poddać się kontrolowanemu łamaniu kości. Kolejne miesiące wiążą się z bolesnym i długotrwałym leczeniem. Mocowany jest również specjalny, magnetyczny system, który pozwala na regulowanie urządzenia.

Taką operację wykonuje m.in. dr Kevin Debiparshad z Instytutu LimbplastX w Las Vegas. Jak przyznał w wywiadzie dla czasopisma „GQ”, zdarza się, że przyjmuje w swoim gabinecie nawet 50 nowych pacjentów w ciągu miesiąca. Ludzie są gotowi zapłacić za wyższy wzrost fortunę.

„Większość pacjentów mieści się w przedziale od 70 do 150 tysięcy dolarów, w zależności od tego, ile centymetrów chcą zyskać. Większość wybiera standardowe trzy cale [ok. 7,5 cm – red.], czego można się spodziewać, jeśli wykonasz tylko kości udowe – proces, który trwa około roku – ale sześć cali [ok. 15 cm – przyp. red.] jest możliwe, jeśli lekarze później zrobią również twoje kości piszczelowe. Następnie musisz usunąć paznokcie chirurgicznie, co kosztuje dodatkowe 14-20  tys. dolarów” – czytamy w publikacji.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Temperatura: 9°C Miasto: Szczecin

Ciśnienie: 1016 hPa
Wiatr: 13 km/h

Ostatnie komentarze
Autor komentarza: Barbara Michalska Treść komentarza: Szanowni Panstwo, padło w rozmowie parę cennych haseł. M.in. o korzystaniu z wiedzy u źródeł. Zachęcam oboje z panstwa radnych o osobiste korzystanie z tej zasady i dopiero potem dyskusje nad faktami. Rozumiem, że tematów jest bardzo dużo i trudno wszystko zweryfikować. Ja skupiam się głównie nad tymi, które są mi bliskie zawodowo. I podaję informacje sprawdzone, które mogą stanowić podstawę do podejmowania dobrych decyzji. Wcześniej dyskutuję nad nimi w gronie radnych i władz. Dobrze gdyby ktoś odniosł się do faktów przeze mnie podanych na tacy, opartych na dokumentach i specjalistycznej wiedzy. Problem, że tej dyskusji często nie ma. A nie ma jej tam, gdzie brakuje argumentów i wtedy rozpoczynają się personalne ataki. Tego stwierdzenia zabrakło w programie. Współpraca polega na dyskusji nad merytorycznymi sprawami, a nie ocenianiu i atakowaniu rozmówcy. Odkąd pełnię funkcję radnej odnoszę sie do spraw poruszanych przez obecne wladze w różny sposób - pozostając wiele uchwal i decyzjj, ale też zglaszajac uwagi do propozycji uchwał, ktore uważam za wadliwe. A tę wadliwość wykazuje argumentami. Prostuję też bardzo dużo nieprawdziwych informacji. Robię to na komisjach, na sesjach ale tez na FB. Tym samym komunikatorze, który powszechnie i intensywnie wykorzystują obecne władze, gdzie wielokrotnie wprowadzają mieszkanców w błąd, co stwierdzam z ogromną przykrością. Niestety o chociażby jednym przykładzie dezinformacji nie porozmawiano w audycji, sprowadzają cala sprawę do zwykłej kłótni. Nie taki cel mają moje wypowiedzi, co łatwo jest zweryfikować. Zachęcam do weryfikacji ostatniego artykułu z biuletynu miejskiego ws planu zagospodarowania przy ul. Uzdrowiskowej. Ja stwierdzam w nim wiele niespójności i nieprawdziwych informacji. Czekam na merytoryczną dyskusję w tym temacie opartą na dokumentach. Autor artykułu bez wątpienia tej pracy nie wykonał. Czy opieranie zarządzania miastem na manilpulacjach to dobra podstawa do budowania naszej lokalnej społeczności? Czy sami nie możemy sprawdzać prawdomowności i profesjonalizmu działania wladz? Służby mają za nas to robić? Te służby mają co robić w wielu innych obszarach. Szanujmy je. Radni mają wszelkie narzędzia, aby we własnym zakresie i uczciwie zbadać niemal każdą sprawę. Data dodania komentarza: 13.10.2026, 09:27 Źródło komentarza: ROZMOWY NA CZASIE - Joanna Pawłowska i Leszek Waga Autor komentarza: vbvnbm Treść komentarza: cieplawoda =glony i syf Data dodania komentarza: 23.09.2026, 22:09 Źródło komentarza: Temat Tygodnia. Piotr Piwowarczyk o sezonie turystycznym i planach ŚOT Autor komentarza: Nastoyka Treść komentarza: Nazywam się Nastoyka. Kiedyś często dawałam się nabierać na oszustów, a konkretnie brokerów. Później chciałam wypłacić pieniądze i zaczęłam szukać firm, które to robią. Natknęłam się na firmę Broker Tribunal. Wydawała się całkiem poważna, z wieloma pozytywnymi opiniami, a zapłatę przyjmują dopiero po wykonaniu zlecenia. Dwa miesiące później, kiedy dałam tym dziwakom 3000 dolarów, zdałam sobie sprawę, że nie ma zwrotu. Jak to mówią, darmowy ser tylko w pułapce na myszy. Mimo to udało mi się odzyskać ciężko zarobione pieniądze, nie tylko od brokera, ale także od firmy Broker Tribunal. Jeśli potrzebujesz bezpłatnej konsultacji na temat brokera lub firm zajmujących się wypłatą, napisz na adres e-mail „[email protected]”. Chętnie pomogą w każdy możliwy sposób, jak sami piszą „[email protected]”. Data dodania komentarza: 23.08.2026, 00:02 Źródło komentarza: Zostałeś oszukany? Jest sposób na szybkie odzyskanie pieniędzy Autor komentarza: Kierowca Treść komentarza: Jak można tak traktować ludzi żeby na parking nie Można było wjechać bo Agatowska sobie bramownice wymyśliła - w końcu jakoś sukces :))))) Data dodania komentarza: 1.06.2026, 15:21 Źródło komentarza: Rozmowy na czasie – Jarosław Włodarczyk oraz Karolina Romańska Autor komentarza: Tadeusz Treść komentarza: Postawić bramownice najlepiej przed wjazdem do tunelu i na granicach .... problem z głowy a i przed promami - Tego by Bareja nie wymyślił. Data dodania komentarza: 25.05.2026, 22:31 Źródło komentarza: Rozmowy na czasie – Jarosław Włodarczyk oraz Karolina Romańska
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama